poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Poimieninkowo ;)

Z uwagi na fakt iż od urodzenia jestem Anna ;)
ostatnio miałam swoje małe święto....
Z tej okazji zrobiłam sobie mały prezent w Hobby Studio, który dotarł do mnie w zeszły piątek.
A oto co zakupiłam:

kawałek lnu...mam zamiar spróbować czegoś nowego, bo na nim jeszcze nie wyszywałam...
zawsze się bałam, ale w końcu chyba należy się rozwijać, prawda, i próbować nowych rzeczy ;)


mini lampke LED z dwiema diodami, z klipsem na tabborek.
Światło nie jest porażające, ale stwierdzam że wystarczy do wyszywania wieczorem.


i mulinki...myślałam, że mam już wszystkie podstawowe kolory DMC, 
ale się zgapiłam i nadal brakuje mi...jednej :P


Nie jest tego wiele, ale "dostałam" to co z pewnością wykorzystam :)

***

Dziękuję za miłe komentarze pod moimi "pleckami" :)
Tak jak pisałam, nadal się uczę i staram się aby moje prace wyglądały lepiej...do poziomu nie których hafciarek mi daleko, ale może kiedyś zbliżę się choć troszkę :D

wtorek, 29 lipca 2014

"Pokaż plecy!" - wakacyjna zabawa u Eli :)

Jedna z blogowych znajomych zorganizowała, 
moim zdaniem, 
bardzo fajną zabawę pod przewrotną nazwą "Pokaż plecy".
W pierwszym momencie konsternacja...ale o co chodzi, bo na banerku widzę plecy jakiejś modelki...
myślę sobie: "do modelki mi daleko, wiec moje plecy odpadają",
ale, ale...chodzi  TU o lewą stronę naszej krzyżykowej robótki :P
I już jestem w domu, i już paszcza mi się cieszy,
 bo nieskromnie powiem, że dzięki wskazówkom koleżanek-hafciarek  moje tyły wyglądają ostatnio o niebo lepiej, 
choć mogłyby wyglądać jeszcze lepiej :)

 Pokazuję zatem moje plecy w nieskończonej jeszcze róży








Jak widać na zdjęciach najgorzej nie jest...zresztą oceńcie to sami :)

Organizatorkę zabawy serdecznie pozdrawiam!

czwartek, 24 lipca 2014

Co lubię, a czego nie lubię w hafcie krzyżykowym

Dziś znów wpis, mówiący trochę więcej o mnie i moich upodobaniach...
pewnie trochę się ponudzicie czytając :P
ale do rzeczy.

***

LUBIĘ:

1. fakt, że haftu krzyżykowego można się nauczyć błyskawicznie (stawiania x jest banalnie proste, choć najpierw trzeba poczytać o co w nim tak naprawdę chodzi, bo poznanie zasad, w każdej dziedzinie jest istotne),
2. możliwość wyboru materiałów z jakich się tworzy (mamy wiele rodzajów materiału, na którym wyszywamy,  wiele rodzajów muliny).,
3. oczekiwanie na efekt końcowy, jakie towarzyszy wyszywaniu kolejnego wzoru...dla mnie to motorek, który motywuje mnie do stawiania kolejnych xxx;
4. backstitch...wiem, dziwna jestem, ale właśnie dzięki nim haft nabiera trójwymiarowości i pozwala wydobyć detale danego wzoru,
5. wszelkie "przydasie"...mam na ich punkcie bzika...uwielbiam wszelkiej maści organizery, różnego rodzaju kanwy, aidy, lny...mam swoje ukochane nożyczki;
6. mulinę DMC...wyszywałam też Ariadną, Anchor, ale dopiero DMC oferuje taką paletę barw, która wydobywa głębie i prawdziwość wzorów (mam już prawie cały zestaw podstawowych kolorów :D);
7.poszukiwać nowych wzorów...właśnie w necie znalazłam cudną serię zielnika, który zawładną moim umysłem;
8.oglądać prace innych...korzystać z ich doświadczenia, pytać o rady...zawsze można się czegoś nauczyć, czy zwyczajnie uniknąć popełnienia błędu;
9. mieć całkowity spokój gdy wyszywam...stan trudny do uzyskania, przy trójce dzieci + jednym dużym dziecku, ale czasami się udaje...wtedy xxx tak szybko przybywają;
10. zakupy związane z haftem...aż ręce świerzbią żeby klikać kiedy wchodzę na strony ulubionych pasmanterii internetowych :)

NIE LUBIĘ:

1. wyszywać dużych projektów...czas oczekiwania na efekt końcowy stanowczo mnie zniechęca;
2. gdy mulina się plącze, siepie lub kończy przed postawieniem ostatniego krzyżyka danego koloru;
3. gdy mi ktoś przeszkadza w czasie wyszywania, skoro sam poradziłby sobie świetnie z daną czynnością (czasami mam chęć wbić igłę między oczy takiemu delikwentowi, ale nie martwcie się, to TYLKO chęć ;);
4. wysokich cen "przydasi"...dlaczego materiały dobrej jakości muszą tyle kosztować...ale mówi się trudno i kupuje się dalej;
5. dni niemocy twórczej...każdy z nas chyba czasami takie ma...niby może wyszywać, a igła jakoś nie chce wchodzić tam gdzie powinna, nitki się plączą, człowiek ma jedynie chęć rzucić wszystko w kont, nawet ukochany wzór;
6. wyszywać kilka razy tego samego wzoru...po prostu nie znoszę tego, a robótka wtedy wlecze się jak mucha w smole;
7. UFOków...mam wtedy poczucie, że poległam...coś zaczęłam, ale nie skończyłam i tak na dobrą sprawę nie mam ochoty do tego wracać...czuje się wtedy winna.

***

Chyba jednak potrafię znaleźć więcej tego co lubię, niż nie lubię, bo dumam, dumam i nie mogę wymyślić, czego jeszcze nie lubię w hafcie krzyżykowym.
Znów wiecie o mnie troszkę więcej ;)
Pozdrawiam!

wtorek, 22 lipca 2014

Róża "Duc de Wellington" - odsłona I

Kolejna róża z serii Botanique powstaje od 5 dni i widać już efekty, 
choć nie są one tak spektakularne jak przy poprzednim wzorze...
kolory są bardziej stonowane, mało kontrastowe...
i tylko po cichu mam nadzieję, że nie będę zawiedziona efektem końcowym...

***
Pierwszego dnia postawiłam tylko kilkanaście krzyżyków...inne obowiązku domowe skutecznie zużyły moje siły :(


W kolejnym dniu przybyło ich już więcej i zaczyna być "coś" widać ;)


W sobotę mimo zabiegania i sporej ilości zajęć, udało mi się częściowo wypełnić różę kolorami 
 i w niedzielny poranek mogłam do niej zasiąść już na spokojnie z kawką :)


Wczorajm 5 dnia od dnia rozpoczęcia wyszywania tego wzoru mam już tyle...jeszcze "kilka" krzyżyków i główna róża będzie skończona i zabiorę się za liście dla kontrastu ;)


 ***
 Sezon ogórkowy u mnie w pełni, co 2-3 dni walczę ze słoikami, koprem, chrzanem
 i całym tym ustrojstwem, 
więc haftu przybywa mniej niż bym sobie tego życzyła...
Mam nadzieję, że o mnie nie zapomnicie ;)

piątek, 18 lipca 2014

The World of Cross Stitching Issue 219

Wczoraj dotarł do mnie kolejny numer The World of Cross Stitching.
Miesięcznik, wydawany w Wielkiej Brytanii o tematyce haftu krzyżykowego.
  Cena ok. 5 funtów, w prenumeracie o niebo tańsza...w prenumeracie bezpośrednio od wydawcy, bo w Polsce zdzierają okropnie.


Co do zawartości...hmmm...nie powaliła mnie niestety...

 ***
Jest trochę motywów szyciowo-hafciarskich


Konewka z kwiatkami...zupełnie nie mój klimat 


Coś dla milusińskich...







Coś dla koneserów trunków alkoholowych ;)


Motywy kwiatowe na kartki


i jedyny wzór, który byłabym skłonna wyszyć


Był też GRATIS, choć w czasopiśmie jest informacja o dwóch...chyba wydawca się na mnie wypiął :/


Wydaje mi się, że gratis ma spełniać rolę lupy, ale jak dla mnie nie ma różnicy ;)

*** 

Kolejny numer ma być w sprzedaży w UK 14 sierpnia...oby był ciekawszy...