Haftowanie idzie mu jak krew z nosa, ale idzie...
dzieci znów chore, a ja dzięki temu mam obowiązkowe siedzenie w domu :/
Ale do rzeczy...
Zaczęłam kilka dni temu haftować misia Lickle Ted.
Mały beżowy miś, który juz dawno temu przypadł mi do serca, ale jakoś nie miałam natchnienia do jego wyhaftowania....
miałam kupioną Luganę 25 ct w odcieniach beżu i stwierdziałm, że właśnie na niej on powstanie...
okazało się podwójnie trudne, bo haftowanie muliną w odcieniach beżu i ecru na beżowej marmurkowej tkaninie to istny obłęd, ale zawziełam się i jakoś idzie do przodu.
Już mam wymyślone zastosowanie dla niego, ale o tym jak skończę misiaka.
Na razie powstają nogi...zaczęłam inaczej niż zwykle, od dołu, a nie od środka.
Mam nadzieję, że coś widać ;)
**
A teraz na osłodę, bo pogoda u mnie ostatnio iście depresyjna...
muffinki bananowe z Nutellą wg Ani :P
Nie byłabym sobą, gdybym nie zmodyfikowałam przepisu, któy znalazłam w sieci.
PRZEPIS
Składniki suche:
1,5 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka sody
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 szklanki cukru
Składniki mokre:
0,5 szklanki oleju
0,5 szklanki mleka
1 jajko
1 rozgnieciony banan
nutella
Osobno mieszamy składniki suche i mokre (bez nutelli), wlewamy mokre do suchych, wymieszać. Wyłożyć po ok. łyżce ciasta do papilotek (wychodzi 12 sztuk), na to pół łyżeczki nutelli, przykryć to resztą ciasta. Pieczemy w temperaturze 175 stopmi C ok. 25 minut. Można udekorować lukrem, jak kto lubi.
Są puszne i mięciutkie nawet następnego dnia...jak dotrwają :P
***
Dziękuję za miłe słowa pod ostatnim postem. Z dołka chyba powoli wychodzę,
więc jest już troszkę lepiej ;)
Buziole dla Was!






