Pozostaje nadal przy temacie październikowych imienin,
bo był dodatek do kartki w postaci małej portmonetki/etui,
jak kto woli ;)
Wyglądała ona tak.
Zawartość była podobna, tyle że bez kwiatka ;)
Ale od początku...
Najpierw powstał maleńki haft na naturalnym Edinburghu
wykonany muliną DMC.
Potem był nowy wzór portfelika,
z którym było trochę zabawy.
Tył przyozdobiłam bawełnianą koronką.
Podszewka znów w beżową łączkę.
Widzę w niej jeszcze sporo niedociągnięć,
ale sama forma bardzo mi się podoba...
bardziej niż ta "chuda" :P
Solenizantka chyba zadowolona...
*
Obecnie na tamborku coś zupełnie nie świątecznego...
jestem jakaś zaspana, bez chęci do działania,
tylko terminy mnie jeszcze mobilizują,
ale kolejny dopiero w grudniu ;)
Dziękuję Wam za przemiłe komentarze pod kartką :)
Do następnego razu...






























