Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plany. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 marca 2015

Pamiątka z okazji 35 rocznicy ślubu - odsłona II

Wczoraj udało mi się skończyć wyszywanie pamiątki.
Wzór wyszywało się przyjemnie i naprawdę szybko, a efekt...
oceńcie sami...


Gotowy haft mam wymiar 20 x 20 cm.
Teraz zastanawiam się czy oprawić haft w ramkę kwadratową,
 czy prostokątną...muszę pomyśleć.

Kilka ujęć serducha z innej perspektywy




Teraz mogę spać spokojnie do lipca ;)


We wtorek znów "musiałam" zrobić zakupy w HB,
bo mi mulina do pamiątki się skończyła.
Prócz muliny nr 3341, kupiłam też kilka innych POTRZEBNYCH
mi przydasi :P


Te kolorowe płachty to nie karton, tylko filc...
będę tworzyć takie coś...jak mi się uda :P


Jeśli ktoś ma ochotę zrobić takiego kicajca to TU macie szablon.
 
*

I na zakończenie


Udanego dnia Wam życzę!

środa, 29 października 2014

Zmęczenie materiału


Jakby ktoś mnie szukał, to melduje, że żyję.
Tak ostatnio wyglądam...nie mam siły na nic...robię tylko to co muszę.
Niby haftuje, ale idzie jak krew z nosa...o 21 najchętniej przybiłam bym gwoździa do poduszki :(
Tyle planów, wzorów  chodzi mi po głowie, a na realizację siły brak...
Oby szybko przeszło...


czwartek, 9 października 2014

Licked Ted - odsłona III (ale nie ostatnia ;))

Miś już "ubrany" prezentuje się tak :)


Trochę szczegółów technicznych:

Wzór firmy DMC z serii Tompoli o symbolu  K5527
o wymownym tytule "Lickle Hugs"
wyszywany muliną DMC - 8 kolorów (wiem, nie widać)
Użyłam Vintage Lugany 25 ct w kolorze beżowym
Haft wielkości ok. 10 cm na 6 cm (112 x na 74 x - bez tła po bokach - wydało mi się zbędne)
Wyszywane jedną nitką muliny (w oryginale powinno być dwiema) co jedną nitkę  tkaniny, 
czyli 1 na 1, bo tak podoba mi się najbardziej na takim splocie.

A teraz fotki w trakcie dalszego wyszywania...



Wszystkie x plus pojawiły się oczyska


Też macie wrażenie, że się śmieje tymi oczami?


Tu już zaczęło "rosnąć" futerko ;)


Z  różnej perspektywy...a co mi tam :D


Zbliżenie


I jeszcze raz całość 



To nie ostatnie spotkanie z "tulaskiem" bo pokażę jak wykorzystam ten hafcik, 
ale to jak znajdę chwile na szycie...oby to nastąpiło szybko...
Powiem Wam, że wyszywało mi się go fajnie, choć krzyżyki są takie malutkie i w tych barwach na beżowym tle...dopóki nie było konturów to nie każdy widział co to ma być, ale teraz już wszystko widać.
Teraz muszę pomyśleć nad kolejnym wzorem...szczerze to nie mam bladego pojęcia co to będzie...na pewno nie Irysy...leżą i czekają na lepsze czasy ;)
Miłego dnia Wam życzę i jak zawsze dziękuję, że jesteście :)


poniedziałek, 15 września 2014

Jeden na jeden

Tytuł posta tajemniczy, ale jak poczytacie dalej to wszystko będzie jasne...
Z tą myślą biłam się już od jakiegoś czasu...zakupiłam nawet odpowiedni materiał, 
ale zawsze było "coś" innego, ważniejszego ;)
W końcu przyszedł ten dzień i stawiłam czoło nowemu wyzwaniu...
oczywiście "musiałam" przekombinować :p
Tak, w końcu spróbowałam wyszywać na lnie...
zamiast jednak popytać o sprawy techniczne zaczęłam wyszywać sama...
jedną nitką muliny co jedną nitkę splotu materiału!
Hardcor  prawda...ale jakoś szło, z początku trochę ciężko,
 musiałam się przestawić na inne gabaryty, wziąć najmniejszy tamborek (bo materiał był wąski),
 ale efekt jest zadowalający...jak na pierwszy raz, chyba o.k., co?
Dość klepania, pokazuje jak to wyglądało przez ostatnie 3 dni tworzenia :P

*

Dane techniczne:
Len naturalny nieokreślony (był dołączony do wygranej komódki)
Mulina DMC; kolory nr 166, 815 i 838
Wielkość literek: A - 72 x na 50 x; S - 57 x na 50 x
Wyszywane 1 nitką muliny co 1 nitkę materiału

 **
Pierwszego dnia A miało jedną laseczkę 
(szło opornie...musiałam się przyzwyczaić do gabarytów krzyżyków)


Dla porównania na zdjęciu kawałek moich ulubionych nożyczek 
(całe mają 9 cm, a ostrze ok. 4cm)


Drugiego dnia A już się wystroiło w listki i kwiatki


Cały czas próbowałam pokazać wielkość pojedynczego krzyżyka i za nic dobrze tego nie widać :/




Wieczorem drugiego dnia  już zaczęło wyłaniać się S


Pasek materiału na najmniejszym tamborku...
to chyba 15 cm średnicy, o ile pamięć mnie nie myli...



Wczoraj już S też się wystroiło



Tu już skończone i wyprasowane literki czekają aby znaleźć się tam gdzie ich miejsce


A tak prezentują się na spersonalizowanej komódce na mulinki i inne hafciarskie przydasie :D


Wybaczcie za jakość zdjęć...jaki sprzęt i fotograf, takie zdjęcia :/

***

Teraz mam zagwostkę, na który kolejny zielnikowy kwiatek się zdecydować...
muszę wybrać między 
IRYSAMI 


a PIWONIĄ


Help!

****

Dziękuję za przemiłe komentarze pod aniołkiem :)
Wielki buziak dla Was
 



niedziela, 7 września 2014

Róża "Pierre de Rorsand" - odsłona II

Wczoraj skończyłam :)
Nawet nie przypuszczałam, że pójdzie tak gładko...
zaczęłam 14 sierpnia, a skończyłam 6 września, czyli  wyszywałam 24 dni...tempo chyba w miarę.
Tak oto wygląda moja wersja (moja, bo jakieś pojedyńcze pomyłki na 100% się znalazły...
zresztą na wydrukowanym wzorze w jednym miejscu zapodział sie jakiś napis w języku rosyjskim i skutecznie zasłonił symbole pod nim).


Dane techniczne:

Wyszywałam na Aidzie Rustico 16 ct
Użyłam 24 kolorów muliny DMC
Haft ma wielkość  24 cm  x 24 cm
Ilość krzyżyków: 154 na 154

Wersja oprawiona wygląda tak ;)


*

A teraz trochę dokumentacji z kolejnych etapów wyszywania...

Zawsze zaczynam od kwiatów...takie zboczenie ;)



Tym razem inaczej niż poprzednio wyszywałam kontury przy kwiatach, nie czekając na koniec.


Liście szły mozolnie, nie obyło się bez pomyłek...


Potem były detale wyszywane jedną nitką...tym razem nie było pomyłki ;)


Na tym etapie już sukcesywnie wraz z krzyżykami i półkrzyżykami powstawały też kontury. 




Tu już całość, tyle że materiał wymięty od tamborka i trzymania w rękach.


Na koniec ciekawostka...tyle miałam "odpadów" przy wykonywaniu tego haftu...czy to mało, czy dużo...może Wy mi powiecie...


*

Tryptyk skończony. 
Pochwaliłabym się wszystkimi trzema różami w oprawie, ale zabrakło mi taśmy dwustronnie samoprzylepnej i nie oprawiłam wszystkich. Będzie oddzielny post, w którym pokażę jak wygląda efekt końcowy :)

***

Zapytacie zapewne co dalej...
Teraz mam zamiar wyszyć coś dla córki...będzie to mały aniołek, 
ale myślę, że nie długo go pokażę ;)

Buziole dla Was za przesympatyczne komentarze pod chomiczym postem...dobrze wiedzieć, że nie jestem sama :D

wtorek, 12 sierpnia 2014

Plany, plany...

Pod ostatnim postem padało pytanie co mam zamiar haftować po skończeniu czerwonych różyczek...
Nie będę Was trzymać w niepewności i pokażę co to będzie ;)


Kolejne róże z serii Botanique, bo jak już wspominałam mam zamiar wyszyć "tryptyk" róż, 
które mają już swoje miejsce w pokoju gościnnym.
Nawet ramki już czekają :)
Udało mi się zakupić takie jakie mi się zamarzyły.
Mam nadzieję, że Was nie rozczarowałam swoim wyborem...
***
Dziękuję za bardzo miłe komentarze i pozdrawiam!