Praca nad miechunkami nadal trwa.
Miało być szybciej,
ale ostatnio choróbsko próbowało
przejąć nade mną kontrolę
i w weekend zamiast wyszywać wegetowałam ;)
Jednak udało mi się nadgonić troszkę w tygodniu
i mam już kolejną miechunkę
ubraną w kreseczki :)
Tym razem było ich troszkę mniej,
więc haftowanie poszło w miarę sprawnie ;)
Oto fotorelacja z postępów:
Powyżej miechunka prawie skończona,
lecz nie ubrana w kreseczki.
Tu już doszły brakujące kreski,
choć efekt pajęczyny widoczny jest dopiero na poniższym zdjęciu.
Kreski są w kilku kolorach,
ciemniejszych i jaśniejszych,
jedną lub dwoma nitkami.
Cały czas trzeba się pilnować,
choć nawet jak zdarzy się małą pomyłka, to ciężko ją dostrzec ;)
Teraz zaczęłam piąć się w górę
i będę wyszywać elementy,
które mogliście podziwiać u Agi Jarzębinowej.
Jej zdjęcia są cudowne...koniecznie zobaczcie jej miechunki,
jeśli jeszcze nie ich nie widzieliście :)
*
Dziękuję za komentarze pod ostatnimi postami...
miło mi, że do mnie zaglądacie :D
Udanego weekendu Wam życzę
i mnóstwo czasu na robótki!





















