wtorek, 7 lipca 2015

Wianuszek z "Mon jurnal" V. Enginger - odsłona II

Piszę, choć wcale nie mam ochoty publikować posta :(
Tak się cieszyłam, 
że za chwilę skończę wyszywać wianuszek,
który trafi na wymarzone pudełko...
i kiszka...WIELKA kiszka :(
Pudełko, które miałam zamiar odzobić
ma być (przynajmniej miało) 
być drewniane (z łuby drewnianej).
Oczami wyobraźni już je widziałam...
A przyszło coś takiego :(



Rant pokrywy był na tyle delikatny, 
że w paczce (pomimo ochronnych gąbek),
uległ złamaniu.
Pomyślałam, że może uda się go naprawić,
ale po obejrzeniu całości stwierdziłam,
że i tak całe pudełko jest zbyt delikatne :(
Majątku nie kosztowało (raptem ok. 15 zł z przesyłką),
ale co ja mam teraz zrobić???

Co do haftu to wczoraj go skończyłam,
choć przez stan pudełka mój entuzjazm lekko opadł :(

Dobra, nie smęcę...zdjęcia wypowiedzą się za mnie.

To nie jest ostateczna prezentacja...
jak widać wianuszek jest jeszcze na tamborku.
W środku będzie napis, 
ale to już moja inwencja twórcza, 
odbiegająca od oryginału.

Nie wiem tylko co z tym pudełkiem...
może któraś/yś z Was mi coś podpowie, 
da namiar na coś fajnego (pewnego)...
będę ogromnie wdzięczna!

Kończę na dziś...
chyba mam lekkiego dołka...
trzeba rzucić się w wir papierologii pracowej, 
żeby nie myśleć :/

Do miłego!

środa, 1 lipca 2015

Wianuszek z "Mon jurnal" V. Enginger

Kilka osób może czeka na ten post ;)
Od tygodnia każdą wolna chwile spędzam 
przy wyszywaniu wzoru,
w którym zakochałam się rok temu...
tradycyjnie znalazłam jego zdjęcie w necie,
po czym trafiłam na sklep internetowy,
w którym można było zakupić książkę
z m.in. tym właśnie wzorem.
Jej tytuł to właśnie "Mon jurnal"
autorstwa S. Bester - Baque i V. Enginger.

A obecnie wygląda to tak :P


Jeszcze sporo przede mną,
ale już mi się podoba :)

Wyszywam na lnie Belfast, w kolorze naturalnym...
biały uznałam za niewłaściwy, 
bo haft mam zamiar wykorzystać do ozdobienia
okrągłego pudełka.
Mam nadzieję, że mi się to uda :P

Mam nadzieję, że swoim wyborem Was nie rozczarowałam...

*

Dziękuję za miłe komentarze pod kociakiem...
wzory M. Sherry są naprawdę wdzięczne, 
choć kontury w nich zawsze dają w kość, 
nawet mnie...miłośniczce haftów z backstitchami :P

Od dziś mamy lipiec,
 więc życzę Wam udanych wakacji,
albo choć urlopów :)
Buziaki!


poniedziałek, 29 czerwca 2015

Kociak muzykant

To była szybka decyzja...
chrzestna mojej pierworodnej obchodziła w tygodniu urodziny
a mój mąż w ostatniej chwili zdecydował,
że jedziemy złożyć osobiście życzenia ;)
Chwila konsternacji,
bo przecież nic sensownego nie mam pod ręką...
szybki przegląd Pinterest...
i mam...
idealny wzorek :)
Chrzestna Mai 
to osoba wszechstronna...
obecnie kończy studia na kierunku budownictwo,
a od małego gra na skrzypcach,
więc pomyślałam, 
że wzorek przypadnie do gustu ;)

Ale  przejdźmy do rzeczy...


Autorem wzoru jest Margaret Sherry.
Wyszywałam na lnie 32 ct Belfast, 
w kolorze naturalnym, dwoma kolorami muliny Anchor.
Zmieniłam jeden kolor na o ton ciemniejszy, żeby kotek był bardziej wyraźny
(na białym tle pewnie w oryginale wygląda dobrze,
ale na szarym lnie byłoby za blado).



Haft to bardziej backstitche, ale kilka krzyżyków też jest ;)
Kociak wskoczył w naturalną ramkę
i poleciał do nowej właścicielki :)

Nic wielkiego,
ale mam nadzieję, 
że się spodobał ;)

*

Dziękuję za miłe słowo pod skończonym ciemiernikiem,
miło mi, że się Wam podoba :)
Tajemniczy projekt się robi 
i niedługo pokażę na jakim etapie jestem...
myślę, że publikacja nastąpi w środę lub czwartek...
poczekacie?
Udanego tygodnia Wam życzę!


poniedziałek, 22 czerwca 2015

Ciemiernik (HELLEBORE) DFEA - finał

Wszem i wobec ogłaszam,
że  skończyłam wyszywać ciemiernika :D
Odbyło się to już w dniu wczorajszym,
ale oprawa i ostateczne zdjęcia robiłam dziś.
Słońce oczywiście w takich momentach
najczęściej ma mnie w głębokim poważaniu,


więc zdjęcia są, jakie są :/


Wyszywanie skubańca zajęło mi cały weekend,
nie licząc piątku,
kiedy to zaliczyłam zgon zdrowoty :P
Złego licho ponoć nie bierze,
ale tym razem złe okazało się silniejsze,
co skutkowało zakończeniem dnia pracy już ok. południa
i powolną "agonią" do wieczora...
W sobotę było już w miarę,
więc i haft ruszył z kopyta :)







DANE TECHNICZE:

Tkanina: Aida firmy Zweigart, kolor Rustico 16 ct
Nici: mulina DMC, 21 kolorów
Wielkość gotowego haftu: 26 cm x 26 cm (plus zapas)
Wielkość wzoru: 170 na 170 krzyżyków

Trochę dziubania i połamanych uch od igieł było,
ale jestem zadowolona, 
że to koniec :)

Jeszcze kilka fotek przed oprawieniem.







Chyba macie dosyć, co?

Zaszalałam z tymi zdjęciami,
ale jestem naprawdę szczęśliwa,
że skończyłam...bo trochę już mnie męczył zielnik...
muszę odpocząć...ale wrócę ;)

Zabieram się zatem za coś,
w czym się zakochałam jakiś rok temu...
niedługo pokażę pierwsze x :)

Buziaki dla Was za to,
że jesteście!

wtorek, 16 czerwca 2015

Ciemiernik (HELLEBORE) DFEA - odsłona III

Witajcie :)
Na tamborek znów wskoczył ciemiernik,
bo trzeba go skończyć,
a dużo już nie zostało.
Wyszywałam przez weekend i wczoraj wieczorem...
jest też kilka zdjęć z poprzedniego tygodnia jego wyszywania,
ale przejdźmy do prezentacji postępów ;)

Dzień 11.


Dzień 12.


Kwiatuszek w sepii gotowy :)


Rzut oka na wyszyty cały fragment wzoru.

Tu nastąpiła przerwa w wyszywaniu na rzecz nieszczęsnej papryki, 
a potem sowiatej (zajęło mi to 2 tygodnie).

Dzień 13.


Skończyłam kolejny "podlistek"
 i mogłam wyszyć napis główny.


Dzień 14.


Kolejny "podlistek" :P

Dzień 15.


Stan na wczoraj...zaczęłam kolejny "podlistek".
Jeszcze 3 takie listki, nie licząc tego zaczętego.
Kilka małych elementów w sepii i koniec :)

Będę wyszywać ciemiernika aż skończę,
bo mam już kolejny plan, 
co będę wyszywać następne w kolejności...
i to nie będzie zielnik :P
Papryka musi jeszcze poczekać ;)

*

Dziękuję za przemiłe słowa pod etui z sowiatą...
słowa uznania padły nawet od osób,
które są dla mnie pewnego rodzaju wzorem...
jest mi niezmiernie miło :D

Wielki sowiaty buziak dla Was Kochani!

Zdjęcie z neta