Obserwatorzy

wtorek, 14 kwietnia 2015

Róża "Pullman Orient Express" (podejście 2) i Irys DFEA - odsłona V

Kolejny tydzień wyszywania za mną...
w sumie to więcej siedziałam nad różą,
bo jakoś tak mało jej na tkaninie przybywa :/
Wyszywało się miło, bez pomyłek,
choć efektów prawie nie widać...
Ale do rzeczy...

RÓŻA



Tu skończyłam prawie soczysto-zieloną część liści.


Tu już początki przygaszonej zieleni.

IRYS

Mało czasu nad nim spędziłam...
niedobra Ania...niedobra :(


Rzut oka na dotychczas wyszytą część, 
bo tamborek trzeba przełożyć.


Nawet kontury wyszyłam, tam gdzie były zaznaczone,
czyli ta część jest na gotowo, 
ale jeszcze sporo do wyszcia...

*

Wczoraj wyszywałam mały haft na cito 
(o tym na razie ciiii...bo to tajne), 
wiec na irysa została mi tylko godzinka zanim padłam...

**

OGŁOSZENIA PARAFIALNE :P

20 kwietnia wypatrujcie cukierkowego posta...
rocznica się zbliża :P



***

Ostatnio przybyło obserwatorów na moim skromnym blogu :D
Bardzo mnie to cieszy, bo pisanie "do lustra" jest mniej przyjemne ;)
Mam nadzieję, że spodoba się Wam to co robię i będziecie zaglądać.
Stałym bywalcom bardzo dziękuję za każde słowo...jesteście kochane :)

33 komentarze:

  1. Ale dziś słodzisz Aniu, na Fejsie czekolada, tu cukierki.....pysznie się zrobiło :) Hafciki do przodu więc jest OK!

    OdpowiedzUsuń
  2. ślicznie przybywa, nie narzekaj, że mało. przecież to nie wyścigi. ja muszę zabrać się za krzyżyki, bo opuściłam ostatnio haft, robótki... czasu brak... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Agnieszko...ja taka niecierpliwa dusza jestem...chciałabym wszystko na już ;)
      Brakuje mi Twoich haftów!

      Usuń
  3. Aniu ja tez tak mam ze wydaje mi sie ze prawie nic nie przybylo. A przeciez kazdy jeden krzyzyk przybliza nas do konca. Oba kwiatki prezentuja sie pieknie. No i ciekawa jestem tego tajemniczego haftu :-). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecież idzie ci świetnie :) . Wina , że wolniej wyszywamy ,jest cieplejszych isłoneczniejszych dni. Bynajmniej ja sobie tak tłumaczę moje braki ;p ,
    Pozdrawiam i cieszę się na cukierki ( lubię słodycze)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie niedobra, tylko dobra Ania :) Ja i tak podziwiam, że dwa na raz haftujesz. Ja zawsze coś zaczynam, potem zaczynam następne, potem wracam do pierwszego, ale nigdy przyrostu obydwu haftów nie są tak duże jak u Ciebie :) Nie marudź, więc!

    OdpowiedzUsuń
  6. Krzyżyk do krzyżyka i róża rośnie, super! Ja ostatnio nic nie wyszywam, zero weny.. Lubię cukierki baardzo :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. ładne postępy,tylko jak się nad jednym siedzi to jakoś tak nie widać,że urosło...dopiero po zdjęciach widzi się przyrost

    OdpowiedzUsuń
  8. Narobiłaś mi ochoty na wyszywanie z tymi wzorami ;-) Ja ma okresy napadowego wyszywania, potem spokój i znowu wyszywanie ;-)
    Zapraszam też do siebie :-) Co prawda ostatnio się zapuściłam w tej dziedzinie, ale to dlatego, że męczę jeden wzór już prawie rok ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie te kwiatki ładne ehhhh........

    OdpowiedzUsuń
  10. Przybywa Aniu, przybywa! Na każdym zdjęciu widać postęp :-) Kwiaty piękniejsze z każdym krzyżykiem...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wciąż jestem zachwycona, co prawda on niedawna, ale na długo:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale czemu narzekasz na tempo? Przecież wyszywasz i Irysy, i Róże, i jakiegoś tajniaka zrobiłaś.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  13. popieram viole wyszywasz kilka rzeczy na raz, dlatego idzie to dwa razy dłużej - ale do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Róże cudo ale mnie bardziej na stronę przeciągaja irysy , mam po prostu do nich słabość :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak dla mnie pięknie przybywa. A jak się wyszywa kilka rzeczy na raz to nie widać takich postępów. Ciekawe co to za tajniak :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejku jakie tempo, a ja ostatnio nawet nie mam czasu kilku krzyżyków postawić :(. Ale kwiatki prezentują się genialnie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Podziwiam Twoja systematyczność, bo ja sobie obiecuję codziennie, że chociaż jedna nitkę na mojej Madonnie wyszyje i jakoś mi dnia brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ładnie przybywa, a irys kusi, oj, kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudownie! Ale kusisz... w końcu je chyba zacznę ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. O i jest piekna róża :) hafcik jest cudny i przybywa ładnie. I tak masz ładne tempo! :) oby tak dalej. Czekam tez na cukierasy :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta seria ciągle mnie pasjonuje i jak tylko ktoś zaczyna wyszywać któryś z tych pięknych wzorów od razu chce mi się zacząć kolejny kwiat z serii :) Zrobiłaś mi smaka na te iryski choć w mojej kolejce były trochę dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jaka tam Ania niedobra :) Ania pewnie dwoi się i troi, żeby żadnego krzywda nie była... :)))
    Śliczne hafty powstają. Bardzo mi się podoba i róża i irys.
    Mam ten sam kłopot, bo haftuję dwa obrazki na raz, ale ma to i swoje dobre strony :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Róża już jest piękna...kuszące są Twoje hafty, ale ja muszę na razie skończyć swoje ufoki... a wtedy będę myśleć o kolejnych :) a zielnik podoba mi się bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj fajne te hawciki:-) szczególnie róża jak malowana..... Uwielbiam krzyżyki. W moim kuferku też się trochę tego nazbierało, a teraz czasu brak. Te dni jakieś takie coraz krótsze.... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawa jestem efektu końcowego

    OdpowiedzUsuń
  26. Hello from England

    Your stitching is beautiful.
    You have a lovely blog.
    Happy weekend x

    OdpowiedzUsuń
  27. Aniu! Śliczne są te hafty DEFA! Podziwiam je u Ciebie i też z chęcią bym je powyszywała :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przecudna róża !!! Irys również jak żywy !!! Fantastyczne hafty - podziwiam.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i wizytę na moim blogu :)
Miło mi, że go odwiedzacie :D