Obserwatorzy

czwartek, 16 lipca 2015

Prezentacja

Ostatnio nie mam za bardzo co pokazać...
haftowanie mi zwyczajnie nie idzie
lub nie mam na nie czasu...
wiadomo lato :/
Wiśnie, czereśnie, ogórki...trzeba spokojnie przeczekać wakacje.
Zaczęłam dwa hafty,
ale na chwilę obecną nie ma co pokazać.
Pokażę w zamian oprawione ostatnio 
karty zielnika DFEA,
które wyszyłam w ciągu ostatnich miesięcy

IRYS


CIEMIERNIK



MAK


Oprawionych mam już 6 kart, 
jeszcze 3 ramy czekają na swoje karty,
 ale to najszybciej w listopadzie.

Co do pudełek i wianuszka z kwiatów,
to mogę działać...mam obecnie dwa pudełka :)
Sprzedawca przesłał mi w ramach rekompensaty nowe pudełko z łuby,
a ja w innym sklepie kupiłam jeszcze inne z MDF-u. 
Zobaczę które będzie mi bardziej pasowało ;)

Pozdrawiam Was serdecznie i ładnej pogody życzę,
bo ostatnio bywa z nią różnie.
Ja przez ostatnie dni chodzę jakaś śpiąca i ciągle ziewam...
czyżby poziom żelaza znów spadł mi na łeb na szyję :/
Buziam!

49 komentarzy:

  1. Twoje hafty są przepiękne. Podziwiam wszystkie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie prezentują się zielnikowe karty.może być żelazo,a może też ta aura pogodowa...podobnie ;) Też obecnie mam mniej czasu na krzyżyki,ale one nie zając...Korzystajmy z tych ciepłych dni i z ruchu...,dla zdrowia :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przecudnie wyglądają oprawione! Pokaż je kiedyś wszystkie razem w jednym kadrze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się...są na dwóch przeciwległych ścianach :P

      Usuń
  4. Piękna kolekcja :) Dbaj o siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie prezentuje się Twój zielnik. Co do samopoczucia mam to samo od jakiegos tygodnia. Coś w tym jest. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz już imponującą kolekcję zielnikową :).
    Na blogach rzeczywiście posucha, tak to jest w okresie wakacyjnym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze mi się podobały zielniki DFEA. Ładne są... Życzę odnalezienia weny i pogody nie tylko ducha ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowna jest ta seria :)
    U mnie lato to bardzo intensywne wyszywanie - mam wakacje, a przetworów na szczęście u nas się nie robi, dzięki czemu jest czas na przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oprawione zielniki wyglądają imponująco:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne :) podobają mi się bardzo zielniki DEFA

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna jest ta seria zielnikowa! Kusisz kobieto :) Zawsze w lecie byłam taka zagoniona a teraz... nowa filozofia spowodowała, że mam czas ;) zero przetworów (których nikt potem nie je) najwyżej nalewki (bo te schodzą) :) Czekam na sierpień bo wtedy bedzie remont gigant! o mamuńciu juz sie boję...

    OdpowiedzUsuń
  12. A myślałam że tylko ja ścigam się z czasem..już mi lepiej;))
    Imponująca kolekcja. Chyba maku wcześniej nie widziałam..cudny!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pieknie je oprawilas. U mnie hafty tez leza a w sumie mialam czas bo dzieci nie bylo. Ale za to byly inne przyjemnosci na ktore nie moge sobie pozwolic gdy dzieci sa w domu jak na przyklad szlajanie sie po miescie po 20 :D. Pewnie gdyby nie te 2 potworki to bym sie rekodzielem nie zajmowala wogole haha :). Czekam na skonczone pudeleczko. Na pewno bedzie wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  14. wspaniale się prezentują - imponująca kolekcja :)
    pozdrawiam i pozytywnej energii życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Seria zielnikowa wygląda imponująco!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniała kolekcja !
    Cóż pogoda nas nie rozpieszcza, ja też jestem zmulona :(
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  17. Hafty rewelacyjnie się prezentują :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie prezentują się oprawione :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hafty przepiękne zazdroszczę ich, bo mi się takie właśnie też marzą i może kiedyś na emeryturze sobie wyhaftuję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne obrazki ;) U mnie w domu też królują przetwory. Zawsze mam jednak za mało truskawek zrobionych. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale te hafty są cudowne! Irysy uwielbiam osobiście :* A mak mmmmmm..... wiem komu by się spodobał w mojej Rodzince :* No z latem to tak właśnie jest: na dworze piękna pogoda a trzeba siedzieć w kuchni w słojach :P he he he :) Dziękuję za odwiedzinki u mnie :***** Może jak wyjdziesz z przetworów to się na jakąś wymiankę umówimy???? Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  22. :) na serio moje balkonowe kafelki Ci się spodobały? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też są fajne, ale chodziło mi o hafciki :-)

      Usuń
  23. Super prezentują się Twoje hafciki oprawione! Będziesz miała cały rok kolorowo w domku:) Ja także siedzę w przetworach - truskawki, ogórki a teraz znowu owocowo u mnie:).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. piękne,aż się chce zabrać za kolejny z serii :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak zawsze zazdraszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Karty zielnika są piękne

    OdpowiedzUsuń
  27. Karty zielnika są piękne

    OdpowiedzUsuń
  28. Podziwiam Twój talent i pasję:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. patrząc na twoje hafty ciągnie mnie do igły..ma dwie ...wróć trzy prace rozpoczęte....i chyba igłę trzymałam w ręce z 1, roku temu:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Cię powstrzymuje :) łap za nią :D

      Usuń
  30. PIękny Twój zielnik. Podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oprawione zielniki super się prezentują :).

    To teraz czekam na piękne pudełko :).

    OdpowiedzUsuń
  32. No, i już kolekcja pięknie na ścianie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  33. hafty są śliczne :) cała kolekcja prezentuje się cudownie :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Super wyszły, tak klimatycznie. Właśnie przypomniałam sobie, jak przyjemne jest haftowanie... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Przepiękne hafty, a oprawa dodała im uroku. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. rewelacyjne hafty. mega-piękna kolekcja :)
    warto poświęcić im całą ścianę

    OdpowiedzUsuń
  37. a to się ziewa przez brak żelaza?! :-O
    ...idę poszukac jakich gwoździ... ;-P

    czy wyszywać zioło tez jest wesoło? :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak miałam w zeszłym roku...niby się wysypiałam, a od rana ciągle ziewałam, byłam śpiąca, bez energii, wieczorem zasypiałam na siedząco...tak męczyłam się chyba miesiac, czy dwa, po czym znajoma zasugerowała zrobienie badań krwi na poziom żelaza...było poniżej normy :/ Lekarz zalecił kurację żelazem (preparatem, nie gwoździami :P ) i pomogło...
      chyba znów wróciło, bo zaczynam czuć się podobnie :(

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz i wizytę na moim blogu :)
Miło mi, że go odwiedzacie :D