Obserwatorzy

wtorek, 22 września 2015

Sketchbook roses - odsłna I i czego nie lubię w hafcie ;)

Od niedzieli na tamborku królują róże,
ale nie te z samplera,
tylko piękny bukiet w wazonie.
Mam miesiąc żeby skończyć haft, 
bo będzie to prezent na urodziny mojego Teścia.
Ostatnio się przeziębiłam 
i przez kilka dni nie miałam ochoty na x,
ale w niedzielę już poczułam się na siłach
i zaczęłam to co już czekać nie może ;)

W niedzielę było tyle,
a wczoraj skończyłam na tym etapie ;)
Wiem, wiem,
widać tylko różowo-czerwoną plamę,
ale do tego będzie masa konturów
i wtedy będzie widać co jest czym :P
Cierpliwości :D

*

Joanna z bloga Moje krzyżyki
zaproponowała zabawę, 
w której opisujemy czego nie lubimy w hafcie krzyżykowym.
Postanowiłam wziąć udział,
więc chętnych zapraszam do poczytania :P
 
1. Co w ogóle nie interesuje cię na rękodzielniczych blogach?
 Szczerze, to zaglądam na blogi z różnych dziedzin rękodzielniczych,
 choć nie tylko takie. Jeśli ktoś potrafi w ciekawy sposób pokazać, opisać to co go fascynuje,
to czemu mam tego nie obejrzeć, przeczytać i skomentować...

2. Jakie akcesoria do haftu uważasz za całkowicie zbędne lub tak bardzo drogie, że nawet nie masz zamiaru się nim interesować?
 Za zbędną uznałam nawijarkę do bobinek...sama radzę sobie z tym szybciej i lepiej ;)
Krosna na dzień dzisiejszy nie potrzebuje, bo wzory które wyszywam spokojnie da się realizować na tamborkach.

3. Jaka tematyka prac w ogóle cię nie interesuje i nie będziesz jej wyszywać nawet na zamówienie?
Na dzień dzisiejszy  nie interesują mnie kolosy, duże pejzaże ...za żadne pieniądze nie zdecydowałabym się ich wyszywać...pooglądać mogę, ale to wszystko w w/w temacie ;)

4. Jakich rodzajów ściegów nie wyszywasz lub starasz się ich unikać, bo wychodzą ci co najmniej bardzo średnio.
Nie cierpię robić 1/4, 3/4 krzyżyka...
nigdy nie mam pewności czy odczytałam dobrze legendę :/

5. Gdzie nigdy nie powiesisz swojej pracy?
 Tam gdzie nie chcą jej oglądać...staram się nie narzucać ze swoją twórczością.
Jeśli komuś podoba się to co robię,
 to mogę się "chwalić " moją rękodzielniczą naturą :)
 
6. Wyobraź sobie, że ktoś zamawia u ciebie haft za pieniądze. Co musiałoby się stać, żebyś odmówiła/odmówił?
 Bardzo rzadko haftuje na zamówienie. 
Odmówię wtedy gdy zamawiający zaniży cenę materiałów i mojej pracy, 
albo wzór który wybiera zupełnie do mnie nie przemawia.
 
7. Czego nie dopuszczasz w hafcie krzyżykowym? A może robisz coś, co uznawane jest za niedopuszczalne lub w złym tonie?
U siebie nie dopuszczam robienia supełków. 
Kiedyś owszem, 
ale gdy nauczyłam się inaczej zaczynać i kończyć nitki, 
nie m mowy o supełkach.
Co jest w "złym tonie"...to że nie piorę moich robótek :P
Przy trójce wiecznie głodnych lub ubrudzonych dzieci 
moje ręce są tyle razy myte (przy okazji),
 że do robótki zawsze siadam z czystymi rękami.
Jeśli na materiale nie widać śladów zabrudzeń 
to wolę nie prać, bo nie podoba mi się wygląd tkaniny po praniu.
 
8. W jakich zabawach nie weźmiesz udziału?
Nie biorę udziały w RR, 
w SALach bardzo rzadko 
(o ile dany wzór naprawdę mi się podoba).
Jestem wolnym duchem 
i nie lubię gdy mi się narzuca,
 to co ma być dla mnie przyjemnością.

9. Z jaką firmą produkującą zestawy nie chcesz mieć więcej do czynienia?
 Nie ma takich.

10. Czy miałaś jakieś nieprzyjemne doświadczenie związane z haftem, które zniechęciło cię do wyszywania na dłuższy czas?
Nie było takiego doświadczenia.
Haftowanie kocham, 
więc pomimo małych przerw (ze względów czasowych, natłoku obowiązków)
zawsze do haftowania wracałam.
 
Zapraszam wszystkich chętnych do zabawy :)
 
 

15 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa zabawa i bardzo ciekawe odpowiedzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając Ciebie widze, że u siebie pominęłam punkt 9. Wracam do edycji :):):)
    Drugi raz biorę udział w takiej zabawie i te akurat przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Umiem sobie wyobrazić, że ta róźa będzie piękna.:) Fajne pytania, świetne odpowiedzi, w wielu punktach zbieżne z moimi. Życzę zdrówka, też jestem przeziębiona.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja zawsze piorę hafty, dlatego że czasem pomagam sobie pisakiem, więc trzeba go sprać,poza tym zawsze jednak coś się przykurzy... ;-) Widzę że mało kogo nie dorwało wrześniowe przeziębienie, też zaliczyłam. Na szczęście nie na tyle, żeby nie mieć siły na haftowanie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Może i plama...ale zapowiada się naprawdę pięknie:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jasno i konkretnie odpowiedziałaś na pytania i to mi się podoba. Róża zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Po zobaczeniu drugiego zdjęcia myślałam, że to usta ;). Czekam na efekty końcowe ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe odpowiedzi :)
    A haft też sojarzył mi się z ustami, jak jednej z komentatorek ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. To się nazywa magia konturów :-) z plamy cudo powstanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne odpowiedzi :)
    Haft skojarzył mi się jak Ani z ustami...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się ciekawie :) Czekam na więcej.
    A co to jest za materiał na którym xxx?

    OdpowiedzUsuń
  13. o! ja tam tez sobie cenię swoją "wolnoduchowość" ;-DDD

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też lubię chodzić własnymi drogami, jak kot:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i wizytę na moim blogu :)
Miło mi, że go odwiedzacie :D