Obserwatorzy

piątek, 29 maja 2015

Sowa listopadowa RTO

To była miłość od pierwszego wejrzenia!
Zobaczyłam i wiedziałam, 
że muszę ją mieć <3


Ktoś pomyśli..."pogięło babę"...
ale jak nie zapałać uczuciem do takiej sympatycznej sowiatej,
 w zielonym płaszczyku i kapeluszu...
wśród spadających liści...

Polska wersja nazwy  tego zestawu trochę mi nie pasuje,
bo w listopadzie można zapomnieć o tym, 
że coś z drzewa spada...
ewentualnie śnieg...
jak zima szybko przyjdzie ;)
Angielsko języczna nazwa to " Leaf fall", 
czyli opadanie liści.

Zestaw na rynek wypuściła firma RTO z Estonii...
i jest tych sówek kilka, choć z tego co widzę, 
w sklepach internetowych,
 w których były dostępne,
 rozchodzą się jak ciepłe bułeczki :)

Zestaw wygląda tak,
mam go od wczoraj :D


Wewnątrz jest czarno - biały schemat, mulina DMC, igła 
oraz kawałek aidy 14 ct.
Ja nie mam zamiaru jej wyszywać na 14 ct...
mam w stosunku do niej inne plany ;)

To Tyle o miłości :P

Pochwalę się jeszcze pięknym clematisem, 
który cieszy me oko od tygodnia :)





A za chwilę będą kwitły kolejne :D

Pozdrawiam Was ciepło i udanego weekendu życzę!

wtorek, 26 maja 2015

Ciemiernik (HELLEBORE) DFEA - odsłona II

Witajcie!
To już drugi tydzień mija,
jak na tamborku króluje ciemiernik.
Od ostatniej odsłony troszkę go przybyło,
z czego jestem niezmernie 
zadowolona :D

Do rzeczy jednak...
a raczej do zdjęć przejdźmy.

Dzień 5.


Kwiatuszki skończone, 
łodyżka w trakcie.

Dzień 6. 


Przybyło trochę zieleni.

Dzień 7.


Listki nabierają trójwymiaru...
niestety zdjęcie trochę nieostre :(

Dzień 8.


Listki już "ubrane",
żeby móc zrobić kontury na kwiatkach
 trzeba było zacząć dużego liścia.

Dzień 9.


Kwiatki i listki znajdujące się bliżej kwiatków 
już z konturami...
czas zacząć elementy w sepii z pierwszej kartki wzoru.


Widać kontury? ;)

Dzień. 10


Krzyżyków w kwiatku w sepii przybywa,
ale to mozolna robota i trzeba uważać,
 bo są to 4 podobne kolory i o pomyłkę nie trudno...
ale nie poddaję się ;)

Do końca został mi ten kwiatek, 
dwa małe elementy w sepii,
duży zielony liść i napis...
ciekawe czy w następnym tygodniu wyszywania 
(za 2 tygodnie)
uda się skończyć...

*
Dziękuję za budujące komentarze pod papryką...
od ostatniego posta troszke urosła, 
ale o tym za tydzień ;)

Chciałm się pochwalić 
tym co do mnie osatnio przyleciało 
od przemiłych blogerek:






Dziękuję Kochane za Wasze dobre serce!

**

Dziś Dzień Matki...
na 10:00 jadę do szkoły mojej córki na akademię z tej okazji.
Po południu oczywiście odwiedzę moją Mateczkę
aby podarować jej upominek i złożyć życzenia.
Ja z tej okazji wzięłam sobie dzień urlopu...
a co...należy mi się ;)

Wszystkim MAMOM składam najserdeczniejsze życzenia:
pociechy z dzieci, uśmiechu na twarzy,
zdrowia oraz siły w opiece nad nimi,
i chwili dla siebie...
Wielki buziak dla Was!
Częstujcie się...


środa, 20 maja 2015

"Nadejszła wiekopomna chwila" :P

Obiecałam, więc dotrzymuje słowa :)
Dziś mija 1 rok mojej przygody z blogiem...
nadal się uczę, 
ale w blogowym świecie cieszy mnie najbardziej, 
że poznałam (wirtualnie) wiele wspaniałych i uzdolnionych osób :)

Ale do rzecz...czas wyłonić zwycięzce mojego CANDY :)

Bęben maszyny losującej jest pełen...


...nastąpiło zwolnienie maszyny :P


wyczekiwany moment...


Współpraca z  3-latkiem bywa trudna, 
ale jakoś się udało ;)

Jeden 'klon" nie był zainteresowny współpracą, 
drugi stawiał warunki (ten ze zdjęcia...starszy "klon")

...and the winner is...


... właścicielka bloga


Magdaleno gratuluję 
proszę o kontakt w sprawie adresu, 
na który ma polecieć paczuszka z nagrodą :)


Dziecię życzyło sobie, 
aby uwiecznić jego "bimbina" 
oraz małą-dużą rączkę (maszynę losującą).
Proszę o wyrozumiałość ;)

A nagroda wygląda tak


Do tego będzie jeszcze notesik podręczny i kartka z podziękowaniem za udział, 
ale skleroza zapomniała zrobić im zdjęcie :P

*

Dziękuję Wszystkim za udział w zabawie :)
Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 19 maja 2015

Papryka (PEPPER) DFEA - odsłona I

Witajcie :)

Minął kolejny tydzień wyszywania kart zielnika 
autorstwa V. Enginger.
Jak wspominałam w poście dotyczącym ciemiernika
będę haftowała na zmianę właśnie tego kwiatka i paprykę.
Od piątku na tamborek wskoczyła papryka...
oryginalna nazwa to "Le Poivron" lub Pepper, 
co dla mnie brzmi trochę dziwnie, 
bo co pieprz ma wspólnego z papryką.
Może ktoś z Was jest lepiej obeznany z językiem francuskim czy angielskim
i wyjaśni mi dlaczego paprykę podpisują jako pieprz...
będę wdzięczna :)

Ale do rzeczy.
Papryka to nowy wzór znanej dobrze autorki,
udało mi się go uzyska dzięki pomocy przemiłej Ireny
(dziękuję Ci raz jeszcze).

Moje zmagania z tym warzywem wyglądały tak:

Dzień 1.


Zaczęłam od czerwonej, bo jest po środku wzoru ;)

Dzień 2.


W sobotę nie wyszywałam wcale...
obowiązki domowe, potem pogrzeb w rodzinie...
nie miałam głowy na haftowanie :/
Dopiero w niedzielę trochę przyyło.

Dzień 3. 



To stan na wczoraj. 
Już troszkę przypomina paprykę,
tę chyba najsmaczniejszą, najsłodszą :)

Powiem szerze, 
że jeszcze niedawno nie cierpiałam papryki.
Ale jak to niektórzy mówią, z wiekiem gusta i smaki się zmieniają...
i teraz paprykę chrupie na surowo.
A powiem, że warto, 
bo ma ona dużo więcej witaminy C niż cytryna :D

Tyle odnośnie zielnika...
ciemiernik też urósł,
ale musi poczekać na swoją prezentację do przyszłego tygodnia :P

*

Jutro postaram się ogłosić kto został zwycięzcą mojego candy.
Mam nadzieję, że nic nie stanie na przeszkodzie ;)

Pozdrawiam!

niedziela, 17 maja 2015

Robótki w plenerze - edycja wiosenna (zabawa z Agą Jarzębinową)

Prawie miesiąc temu Agnieszka 
zorganizowała zabawę pt.
"Robótki w plenerze - edycja wiosenna".
W skrócie, w zabawie chodzi o oto aby zrobić 
kilka fajnych fotek z naszą robótką w plenerze,
napisać o tym post, 
a najlepsze (naszym zdaniem) zdjęcie przesłać do Agnieszki, 
która zamieści je wraz zdjęciami innych uczestników zabawy
do oceny innych blogerów...
zwycięży ten, kogo zdjęcie spodoba się najbardziej.
Zabawa myślę sympatyczna,
więc pomimo tego iż fotograf ze mnie jak z koziego zadka trąbka,
staje  w szranki o wspaniałą nagrodę, 
przygotowaną rączkami Agnieszki :)

Ale dorzeczy...
moje "artystyczne" zdjęcia ;)









Liczyłam na jeszcze kilka fajnych fotek,
ale pogoda ewidentnie sprzysięgła się przeciwko mnie.
Trudno :/
Szału nie ma, ale robótki moje chyba nie najbrzydsze,
więc może to zatuszuje moje nikłe doświadczenia w roli fotografa ;)
Agnieszko dziękuję za organizację zabawy...
jakby były kolejne edycje, to ja jest ZA :D

Pozdrawiam ciepło w tą pokręconą pogodowo niedzielę!

wtorek, 12 maja 2015

Ciemiernik (HELLEBORE) DFEA - odsłona I

Witajcie moi mili :D
Zobowiązania na cito zostały ukończone, 
więc mogłam spokojnie wrócić do zielnika...
co prawda przez 2 dni udało mi się tylko przygotować tkaninę oraz nici do haftów
(wzory miałam już wydrukowane),
ale 8 maja zaczęłam :D
Na pierwszy ogień  poszedł CIEMIERNIK.

Jakby ktoś nie widział nigdy tego kwiatka, 
to w naturze wygląda on tak, 
a u mnie na tamborku wyglądało to od piątku tak

Dzień 1.


Dzień 2.


Dzień 3.


Dzień 4.


Wczoraj tylko troszkę przybyło, bo warzywnik i ogród wzywały,
nie było jeszcze tragedii, ale chwasty nie śpią...
czekają tylko na deszcz, 
ale tego u nas ostatnio jak na lekarstwo.

Ciemiernika będę wyszywać do czwartku,
potem następny tydzień należy do papryki...
i tak na zmianę :P

*

Za tydzień kończy się czas aby wziąć udział 
w mojej rocznicowej rozdawajce...
więc jeśli ktoś jeszcze sie nie zapisał, a jest zainteresowany 
zapraszam TU

Pozdrawiam wszystkich serdecznie
 i dziękuję, 
że odwiedzacie mojego bloga :D

czwartek, 7 maja 2015

Apple Blossom Biscornu - Biscornu Kwiat Jabłoni

Już jakiś czas temu powzięłam decyzję, 
że na Dzień Matki zrobię dla mojej Mamy igielnik.
Dawno temu, jako nastolatka podarowałam jej taki prosty,
w formie zwyczajnej poduszeczki 
z haftem gruszki...do tej pory Mama ma go pod ręką...
wiszą na nim igły, szpilki i takie tam ;)
Wygląda już na bardzo sfatygowany...w końcu ma przynajmniej 15 lat.
Czas więc na coś nowego, bardziej ambitnego z mojej strony.
Jeszcze w minionym roku Hanulek  
(dziękuję raz jeszcze Haniu)
podzieliła się ze mną wzorem autorstwa Faby Reilly,
pod pięknym tytułem Apple Blossom Biscornu :)
Uwielbiam kwiaty jabłoni...ten słodki zapach...
wybór był prosty...jak biscornu to właśnie ten wzór, 
choć przyznam, że troszkę wyszywania było...ale poszło dość sprawnie
 i już po 5 dniach igielnik był gotowy :)

DANE TECHNICZNE:

Tkanina: len Belfast 32 ct, kolor antic white
Nici: mulina DMC, 14 kolorów
Koraliki Mill Hill (kremowe, a nie złote jak w oryginale + czerwone)
Ale przejdźmy do zdjęć...

Dzień 1.


Dzień 2.





Dzień 3.



Dzień 4.



Dzień 5.



Zdjęć ze zszywania nie mam...trochę mi to zajęło,
 ale jakoś poradziłam sobie, 
choć to moje pierwsze biscornu.
Zachęcam osoby, które nie robiły jeszcze biscornu
do zrobienia podobnego igielnika...
to wygląda tylko na skomplikowane, a wcale takie nie jest :)
Wyszywając na lnie robinie konturów w tym wzorze idzie niezwykle łatwo,
na aidzie mogłoby być trochę trudniej.
Jest szansa, że jeszcze w przyszłości popełnię kolejne,
ale teraz już przygotowałam sobie wszystko do kolejnych kart zielnika...
ale o tym w następnym poście :P

Buziaki dla odwiedzających oraz miłego dnia!
Dziękuję, że zaglądacie i komentujecie moje hafciki :D