Obserwatorzy

czwartek, 29 stycznia 2015

Glicynia - odsłona II

Nadal wyszywam glicynię...coś wolno mi idzie :/
Ale nie będę pisała po próżnicy, tylko pokaże jak to ostatnio wyglądało.





Wyszywanie kwiatów było dość żmudne, bo co chwilę przeskakiwałam z innym kolorem, nawet pomyłki mi się zdarzały, bo tyle tych maleństw tam było ;)
W kolorze już mam praktycznie wszystko wyszyte, tylko jeden duży kwiatek został...ale do niego przejdę jak skończę wyszywać listki i kwiatostany w sepii.
Pewnie jeszcze z tydzień mi zejdzie...

*

Dziękuję za miłe słowa pod postem z karteczką :D


poniedziałek, 26 stycznia 2015

Kartka urodznowa - podejście II

Znów zostałam "zmobilizowana" do zrobienia kartki na urodziny...
ba tym razem nie byle kogo, bo mojego szefa 
(pośredniego, bo mam dwóch...kierownika mojego wydziału i starostę).
Mój kierownik jest spoko, więc myślę, że z karki się ucieszy ;)
Stwierdziłam, że muszę ją zrobić w niedzielę...miałam trochę luzu w domu, więc od południa tworzyłam.
Wzór trochę karkołomny, bo siedziałam chyba ze 6 h nad całością 
(z przerwami rzecz jasna...skończyłam ok. 21:30).
 Wzór z neta, pochodzi chyba z jakiejś francuskiej gazety.

Całość wygląda tak 


Dane techniczne:

Tkanina: Aida firmy Zweigart, kolor pistacjowy 18 ct
Nici: mulina DMC 9 kolorów
Zielona baza do kartek + koperta
Wielkość wzoru: ok. 55 x 55 krzyżyków

A teraz trochę zdjęć

Haft bez oprawy
 
 
 Haft w oprawie



Do tego życzenia z jajem i gotowe :P

Pozostali współpracownicy zatwierdzili, więc chyba jest dobrze.

*

Pozdrawiam serdecznie nowych obserwatorów...rozgośćcie się  :)
"Starym" niezmiennie dziękuję za Waszą obecność :D
Pozdrawiam!


czwartek, 22 stycznia 2015

Uchwyt przysiadany - moja opinia

Czas na moją opinię na temat uchwytu przysiadanego, który wygląda tak


Zakupiłam go w Hobby Studio.
Z czystym sumieniem mogę polecić ten  sklep, choć jest prowadzony w staroświecki sposób (nie ma typowego koszyka, tylko piszemy w mailu lub dzwonimy i zamawiamy co nam potrzeba...do tego za zakupy można płacić tylko przy odbiorze paczki - czyli jest wysyłana "za pobraniem").
Mają jednak taki wybór produktów, z którym nie spotkałam się w żadnej innej internetowych pasmanterii.
Cena ustrojstwa mała nie jest, bo kosztuje 89,90 zł, 
ale za wygodę się płaci ;)

Dane techniczne:
Maksymalna wysokość ramienia (od podstawy): 37 cm
Maksymalny wymiar mocowanego tamborka: 30 cm. 
Maksymalny wymiar mocowanej ramy: 45x30 cm.
Wykonany z drewna (tylko "szczęki" przytrzymujące tamborek/ramę i pokrętło do regulacji wysokości są plastikowe)
Konstrukcja mocna, solidnie wykonana.
Łatwo można go schować, bo ramię do podstawy jest przykręcone na śrubę.

Korzystam z niego od tygodnia i mimo pewnych drobnych mankamentów, 
uważam ten uchwyt za przydatny przyrząd. 
Nie wiem dlaczego, ale przed jego zakupem byłam przekonana, że ta płaska deseczka (właściwy "przytrzymywać" całej reszty) powinna znajdować się pod moimi pośladkami :P
Nic bardziej mylnego...tą część umieszczamy pod udem. Którym, to zależy od ustawienia tamborka, bo można ustawić go jak komu wygodnie.
Ja przeważnie "stopę" mam pod lewym udem.


A tak to wygląda podczas pracy ;)

 
Do uchwytu mam przymocowany tamborek drewniany o średnicy 30 cm (grubość 24 mm - ten szerszy, bo jest jeszcze 8 mm). 




Stwierdzam, że ten grubszy jest stabilniejszy na uchwycie, choć trzeba go porządnie przymocować, bo potrafi się wyśliznąć gdy zrobimy to niedbale.
Co do średnicy tamborka, to faktycznie 30 cm to max. chyba że ktoś ma bardzo długie uda...mnie już 30 opiera się na brzuchu, choć i to jest pomocne ;)

Myślę, że 20 cm lub 25 cm tamborka to najwygodniejsza wielkość.


Tak jak widać na zdjęciach tamborek "trzyma się sam", 
więc można wyszywać na dwie ręce, 
jedną operuję na prawej stronie haftu,
 a drugą po lewej stronie. Tamborek podnoszę do góry 
(uchwyt mocujący obręcz jest ruchom) gdy kończę nitkę.

Minusy (żeby nie było tak słodko): 
- uchwyt chwilami ciężko dobrze dokręcić (śróbkę, decydującą o usztywnieniu przykręconego tamborka - lekko opada gdy jest ciężko, choć przy średnicy 30 cm opadnie najwyżej na brzuch);
- ramię (według mnie) mogłoby być dłuższe, nawet o 10 cm...ja mam tylko 155 cm, więc dla osób wyższych z całą pewnością będzie za krótki, chyba że mają sokoli wzrok ;);
- jeśli hafciarka ma spory biust (tak, dobrze czytacie) tamborek o średnicy 25 cm też może okazać się kłopotliwy przy podnoszeniu do góry, chyba że możecie odchylić się do tyłu (na prostym krześle trzeba kombinować).

*

Mam nadzieję, że komuś choć trochę przyda się moja opinia.
Dziękuję za miłe komentarze pod pierwszą odsłoną glicynii :)



wtorek, 20 stycznia 2015

Glicynia (wisteria) DFEA - I

Ledwo skończyłam PIWONIĘ, by jeszcze tego samego wieczora zacząć kolejną kartę zielnika autorstwa Veronique Enginger. 
Tym razem padło na GLICYNIĘ.
W naturze glicynia wygląda tak (jakby ktoś nigdy się z nią nie spotkał)...
to taka ogrodowa akacja ;)


Ale przejdźmy do meritum...haftuje ponownie na aidzie 16 ct w kolorze Rustico (haft ma tworzyć jedną całość z dwoma innymi zielnikowymi kwiatami).
A teraz dokumentacja fotograficzna z kolejnych dni haftowania:

Dzień 1.


Dzień 2.


Dzień 3.


Dzień 4.


Dzień 5.


Dzień 6.


Chyba widać powolny wzrost  ;)
Jeszcze sporo przede mną, ale wyszywa się przyjemnie.
Testuję przy jej wyszywaniu nowy uchwyt przysiadany, który dotarł do mnie wraz dwoma nowymi tamborkami o średnicy 30 cm. Już niedługo będzie na ten temat oddzielny post.

**
Dziękuję za przemiłe komentarze pod piwonią 
oraz za życzenia urodzinowe :D
Buziaki dla Was :*

niedziela, 18 stycznia 2015

Pewnego mroźnego styczniowego dnia 33 lata temu...

Stan Wojenny...wszędzie kontrole, godzina policyjna...
Młoda kobieta męczy się od 24 h, aby urodzić swoje pierwsze dziecko...
Szpital przepełniony do granic możliwości, łóżka na porodówce nawet na korytażu...
W końcu o godzinie 15:00 przychodzi na świat dziewczynka..spora sztuka, bo waży 4200 gr, a długa na 62 cm.
Na imię dostaje Anna Maria ;)
  
 *


Tak było właśnie 33 lata temu...teraz jestem tylko troszkę większa (raptem o  93 cm), o kilogramach nie wspomnę, bo jest ich naprawdę "troszkę" więcej, ale źle nie jest :P
W sumie to lubię ten dzień...mogę powspominać te trudne czasu gdy przyszłam na świat.
Co do wilku, to zupełnie go nie czuję, choć czasami siły już nie te co 15 lat temu...ale co tam...do emerytury jeszcze szmat czasu, więc trzeba pokonywać przeciwności losu i czerpać z życia to co najcenniejsze :)


**

Prezent urodzinowy już dotarł, ale o tym w innym poście :)
Dziękuję za miłe komentarze pod piwonią i karteczką :D

czwartek, 15 stycznia 2015

Piwonia DFEA - finał

Wyszywać skończyłam we wtorek, a wczoraj nastąpiło prasowanie.
Oprawiać na razi nie będę, bo myślę, nad wystartowaniem w konkursie haftu "Inspirujemy kolorem".
Piwonia prezentuje się tak


DANE TECHNICZNE:
Wzór autorstwa Veronique Enginger
Wielkość: 169 x 170 krzyżyków
Tkanina: Aida firmy Zewigart kolor Rustico 16 ct
Wielkość wykonanego haftu: 27 x 27 cm 
Mulina: DMC 15 kolorów

Haftowałam ten wzór przeważnie wieczorami i ukończenie całości zajęło mi ok. 3 tygodni.
Teraz kilka zdjęć, z ostatnich dnia haftowania.




To tyle w temacie piwonii.

Od wczoraj na tamborku już kolejny haft, ale o tym w kolejnym poście...za kilka dni...a co potrzymam Was w niepewności ;)

Buziaki!

środa, 14 stycznia 2015

Pierwsze koty za płoty - kartka urodzinowa

Nie przypuszczałam, że w styczniu będę robiła kartkę urodzinową, 
pierwszą w moim hafciarskim życiu ;)
Nigdy mi jakoś nie było po drodze, ale w najbliższych dniach stażystka, która pomaga w moim wydziale ogarnąć papierologię, ma urodziny i potrzebna jest karteczka na życzenia.
Zawsze kupujemy coś na tą okazję, ale wczoraj stwierdziłam, że przecież mogę coś sama zmajstrować.
Bazę miałam,  kanwy jakie tylko dusza zapragnie, masa wzorów...i tak powstało to maleństwo :)
jak na pierwszy raz chyba nie najgorzej wyszło, ale sami oceńcie.




Wzorek znaleziony w angielskiej gazetce
Tkanina: aida firmy Zweigat 16 ct kolor ecru
Mulina DMC 7 kolorów
Gotowa baza w kolorze żółtym

**

Melduję, że PIWONIA również została zakończona, ale muszę jeszcze ją wyprasować, bo takiej wymiętolonej nie będę pokazywać jako ukończonej ;)

Co do tego UCHWYTU PRZYSIADANEGO to decyzja zapadła...kupuję (wyszywam w jednej pozycji, moje haty nie są duże, bez tamborka ani rusz). Gdy już będę go miała to z pewnością podzielę się swoimi odczuciami. 
Dziękuję za Wasze rady i opinie pod ostatnim postem...były bardzo pomocne!


piątek, 9 stycznia 2015

Opinie - tamborek/uchwyt przysiadany

Zbliżają się moje kolejne urodziny i wymyśliłam sobie,
 że fajnie by było sprezentować sobie taki gadżet pomocny przy wyszywaniu.


Nazywa się to uchwyt przysiadany, do którego można przymocować tamborek lub ramę do haftu.
Wiem, że są też stojaki, ale taki przyrząd wydaje mi się za duży.

Jestem ciekawa, czy któraś z Was korzystała z takiego cuda lub chociażby spotkała się z nim.
Jakie są Wasze opinie na ten temat.
Koszt zakupu nie jest mały, ale przy takiej okazji myślę, że mogłabym sobie na to pozwolić.

Proszę doradźcie...


środa, 7 stycznia 2015

Zielnikowa piwonia - odsłona II

Dziś zaprezentuje drugą odsłonę zielnikowej PIWONII.
Uwierzycie, że taka byłam zajęta wyszywaniem, że zapomniałam robić zdjęcia w tzw. między czasie?
Przesiaduje nad nią godzinami, wieczorem, a raczej już w nocy i nie mogę zdecydować się kiedy skończyć, bo ciągle sobie mówię, że tylko jeszcze ta jedna nitka, a potem kolejna, potem, że tylko zaczną nową, bo zapomnę gdzie skończyłam, a potem jeszcze tylko kawałeczek, jeden rządek....i na zegarze 23 :P
Tak całkiem prosto i przyjemnie jednak wcale nie jest, bo zdarza się prucie, gdyż jeden krzyżyk nie w tym miejscu, a co za tym idzie i spory kawałek innych też ;) 
Jednakże tak przyjemnie mi się haftuje, że nawet to "cofanie" się nie jest w stanie mnie zniechęcić :)
A teraz zdjęcia...


Tu praktycznie skończony główny kwiat, a potem przez chyba 2-3 dni żadnego zdjęcia, 
choć wyszywałam codziennie ;)



Tu przy przekładaniu tamborka


A tu już po kolejnym jego przełożeniu...zieleninę wykończam ;)

Tyle mniej więcej mam z wczoraj...już nie mogę się doczekać kiedy znów usiądę do igły, ale najpierw trzeba wysiedzieć w pracy, a potem zająć się domowymi obowiązkami...obym dała radę ;)

Pozdrawiam Was serdecznie!