Obserwatorzy

środa, 29 października 2014

Zmęczenie materiału


Jakby ktoś mnie szukał, to melduje, że żyję.
Tak ostatnio wyglądam...nie mam siły na nic...robię tylko to co muszę.
Niby haftuje, ale idzie jak krew z nosa...o 21 najchętniej przybiłam bym gwoździa do poduszki :(
Tyle planów, wzorów  chodzi mi po głowie, a na realizację siły brak...
Oby szybko przeszło...


środa, 22 października 2014

Trochę staroci ;)

Nie wiem czy pisałam już, że wyszywam od wielu lat...
zaczynałam będąc nastolatką, potem miałam małe przerwy, 
a do krzyżyków wróciłam będąc w ciąży z chłopcami (2011).
Teraz od ponad 3 lat haftuje nieprzerwanie...nie licząc małych kryzysów ;)
Chciałam dziś pokazać kilka moich "starych" prac

Etap Tatty Teddy




Wyszyłam ich znacznie więcej, ale te podobają mi się najbardziej.
Mam masę schematów tych misiaków i spory zapas muliny Anchor do ich wyszywania.
Być może jeszcze jakiegoś popełnię ;)

W jednej z angielskich gazet trafiłam na schemat misia Licked Ted...
zakochałam się w nim na zabój, 
pomimo dość upierdliwych backstitchów (te były naprawdę kłopotliwe), 
udało mi się skończyć mój "autoportret" :)

Miałam też etap króliczków Somebunny to love





Sporo było tych moich wyszywanek...
niektóre gdzieś powędrowały, część leży w szufladzie, część na ścianach pokoi moich dzieci...
Jednym słowem troszkę się dzieje ;)

***

DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE!
WITAM RÓWNIEŻ NOWYCH OBSERWATORÓW...ROZGOŚĆCIE SIĘ!


poniedziałek, 20 października 2014

Świątecznie - bombka

Dziś pokażę kolejny wytwór w klimacie świątecznym.
Tym razem jest to bombka, wykonana w technice karczocha.
Dodatkiem jest małych hafcik wykonany krzyżykami.


Haft malutki, bo ok. 5 cm wysokości, 
wykonany na HARDANGERZE 22 ct, firmy Zweigart, w kolorze białym.
Tkanina zbliżona do aidy, ale troszkę bardziej miękka i mięsista. 
Bardzo przyjemni mi się na niej wyszywało.
Wzór mikołaja zaczerpnięty z The World of Cross Stitching Issue 222. 
Jest ich więcej ;) Zmieniłam trochę wykonanie prezentu, tak mi się bardziej podoba.
Wyszywany oczywiście muliną DMC.


Do wykonanie bombki potrzebne mi były:
- styropianowa kula średnica 10 cm
- wstążki atłasowe (3 kolory) w tym jedna błyszcząca
- cała masa szpilek 28 mm
- nożyczki
- worek cierpliwości :P

 
Wygląd bombki z różnych perspektyw

Z boczku 


Z tyłu...kuperek z kokardką ;)


A tak się prezentuje na stojaczku 


To mój pierwszy karczoch z użyciem haftu...być może nie ostatni ;)

Jak Wam się podoba?

***

Dziękuję za komentarze pod aniołkami :)
Jeszcze chwilę potrwa zanim je skończę...muszę nabrać ochoty na ich skończenie...mam nadzieję, że uda się to jeszcze w październiku.
Teraz po głowie chodzi mi lawenda...


piątek, 17 października 2014

Cicha noc... - odsłona I

Wcześniej wspominałam, że zaczęłam pracę nad czymś świątecznym
W sumie hafcik skończyłam, choć sama ozdoba jeszcze w 100% gotowa nie jest...
mam jeszcze chwilę czasu.
Jakiś czas temu na Pinterest.pl trafiłam na sympatyczne aniołki, 
które postanowiłam wykorzystać do stworzenia ozdoby świątecznej na drzwi mojego domu.
I oto są 

Materiał który użyłam do ich wyhaftowania to Linen Aida 20 ct firmy Zweigart,
w kolorze naturalnym.
Materiał składający się w 100% w lnu, ale zrobiony w formie aidy, sztywny 
(trzeba dosyć się napocić, żeby go wyprasować...nawet na mokro).
Wyszywało mi się na nim dobrze, choć krzyżyki mogłyby być jeszcze mniejsze...niestety 20 ct to już największa gęstość :/
W oryginale aniołki były haftowanymi nieokreślonymi dla mnie nićmi, więc zmuszona byłam dobrać kolory samodzielnie...czy wybór był trafny, oceńcie sami...
Użyłam rzecz jasna muliny DMC, ale dla efektu dodałam też trochę blasku ;)
Użyte kolory to nr 310, 400, 844 i 3024 oraz light effects Nr E3821 i E3852.
Wielkość ozdoby po wyszyciu wyszła ok. 15 cm na 35 cm.
Chcę z niej zrobić coś na kształt pinkeepu.

*
A teraz trochę zdjęć w trakcie wyszywania i troszkę zbliżeń ;)











Poszalałam ze zdjęciami :P
Tak to wygląda...proste, ale ja takie lubię ;)

**

Nadal siedzę w tematyce świątecznej...ale o tym następnym razem...myślę że już po weekendzie:)

***

Tulasek się spodobał, co bardzo mnie cieszy. 
Co do TUTka, to może takowy stworzę, choć nigdy nic podobnego nie robiłam. 
Mam jeszcze jeden wzór z Tulaskiem, który mnie korci. 
Z niego może powstanie okładka na  podręczny notatnik...ale to za jakiś czas.
Pozdrawiam Was serdecznie!

poniedziałek, 13 października 2014

Licked Ted - finał

Jak obiecałam, tak robię...pokazuję co zrobiłam z wyhaftowanym Tulaskiem.
 Już wcześniej chodziła mi po głowie myśl stworzenia okładki do notatniki podręcznego lub kalendarza...zawsze jednak albo haft był nie taki, albo kończyło się na chęciach...
w końcu szewc bez butów chodzi...w końcu się zebrałam...haft powstał, a teraz powstałam okładka:)

Prezentuję moje wypociny :P






Tak się prezentuje Tulas na kalendarzu na 2015 rok...
wiem, przezorna jestem, bo jeszcze 2,5 miesiąca do końca roku, 
ale zawsze miałam na ten temat bzika ;)

Jak Wam się podoba takie wykorzystanie haftu? Dobrze zrobiłam?

**

Pochwalę się jeszcze moim nowym zakupem....takie oto maleństwa sobie sprawiłam...długość ok. 9 cm, ostre jak brzytwa i co najważniejsze mają bardzo wąskie czubeczki...w sam raz do wypruwania pomyłek :)


***
Zdradzę, że następnym post będzie w klimacie świątecznym...
trzeba być przezornym, bo do świąt już tylko chwilka zostało ;)

DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE <3

piątek, 10 października 2014

Jesień...jesień...jesień...ach to Ty

Wybaczcie, ale po prostu musiałam...
kocham jesień od dziecka...
niby zimno, niby coraz mniej liści na drzewach, niby deszcz i wszelkie choróbska, 
ale za takie widoki po prostu ją kocham i tęsknię przez kolejne miesiące gdy się skończy...







"Pokochaj jesień"

Spróbuj pokochać jesień
z niesamowitymi urokami
Spójrz ile piękna niesie
obdarzając cię nowymi dniami.

Kolorowo jak wiosną
barwne liście ostatki zieleni
Dadzą chwilę radosną
twą szarość życia mogą odmienić.

Wieczór szybciej nastaje
słońce też znika wcześniej niż latem
Lecz nowe czy nie daje
chwile spokoju skorzystaj zatem.


Tadeusz Karasiewicz


I na koniec


Czy ktoś z Was podziela moją miłość do tej pory roku?
Czy czym Wam się ona kojarzy?

Zdjęcia oczywiście nie są moje...zaczerpnęłam je z czeluści internetu, bo są piękne.
Dziękuję tym którzy je zrobili :D

czwartek, 9 października 2014

Licked Ted - odsłona III (ale nie ostatnia ;))

Miś już "ubrany" prezentuje się tak :)


Trochę szczegółów technicznych:

Wzór firmy DMC z serii Tompoli o symbolu  K5527
o wymownym tytule "Lickle Hugs"
wyszywany muliną DMC - 8 kolorów (wiem, nie widać)
Użyłam Vintage Lugany 25 ct w kolorze beżowym
Haft wielkości ok. 10 cm na 6 cm (112 x na 74 x - bez tła po bokach - wydało mi się zbędne)
Wyszywane jedną nitką muliny (w oryginale powinno być dwiema) co jedną nitkę  tkaniny, 
czyli 1 na 1, bo tak podoba mi się najbardziej na takim splocie.

A teraz fotki w trakcie dalszego wyszywania...



Wszystkie x plus pojawiły się oczyska


Też macie wrażenie, że się śmieje tymi oczami?


Tu już zaczęło "rosnąć" futerko ;)


Z  różnej perspektywy...a co mi tam :D


Zbliżenie


I jeszcze raz całość 



To nie ostatnie spotkanie z "tulaskiem" bo pokażę jak wykorzystam ten hafcik, 
ale to jak znajdę chwile na szycie...oby to nastąpiło szybko...
Powiem Wam, że wyszywało mi się go fajnie, choć krzyżyki są takie malutkie i w tych barwach na beżowym tle...dopóki nie było konturów to nie każdy widział co to ma być, ale teraz już wszystko widać.
Teraz muszę pomyśleć nad kolejnym wzorem...szczerze to nie mam bladego pojęcia co to będzie...na pewno nie Irysy...leżą i czekają na lepsze czasy ;)
Miłego dnia Wam życzę i jak zawsze dziękuję, że jesteście :)