Obserwatorzy

niedziela, 22 czerwca 2014

Candy u iVenti :)

Pasjonatka haftu krzyżykowego i nie tylko organizuje candy z okazji pierwszej rocznicy istnienia jej bloga...
biorę oczywiście udział, bo tworzy piękne prace :)


http://iventi.blogspot.com/2014/06/candy-urodzinowe-roczek.html

Wszystkich chętnych zapraszam do iVenti :)

sobota, 21 czerwca 2014

Trochę innych wybryków - kulinaria :)

Dziś napiszę o moich innych wybrykach, tzn. o tym, że mówiąć nie skromnie ;) , mam trochę talentu kulinarnego...tak przynajmniej mówi mój mąż :D

Dziś postanowiłam podzielić się przepisem na
 CIASTO MAŚLANE.

W oryginalnej wersji, znalezionej gdzieś w czeluściach internetu było z jabłkiem, ale ja nie byłabym sobą gdybym nie wypróbowała innych kombinacji ;)
Robiłam go już wg. oryginalnego przepisu, czyli z jabłkiem, ponadto: z truskawkami, z jagodami, z jeżynami, oraz prezentowaną Wam dziś wersją...z wiśniami (tu mrożone, bo to jeszcze nie sezon). 


Ale  do rzeczy.

 Potrzebne są:

2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
1 kostka margaryny (ja daję Kasię)
4 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia (koniecznie świeżo otwartego)
owoce (kto co lubi, ale nie za dużo bo ciasto nie wyrośnie + zrobi się zakalec)

Najpierw rozpuszczamy sobie margarynę (robię to w rondelki, na małym gazie, mieszając co jakiś czas), 
 po czym lekko ją schładzamy.
Następnie ubijamy pianę z białek, dodajemy cukier, po czym (nadal ubijając - robię to mikserem) dodajemy żółtka jaj, mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia (partiami).
Na końcu jest trochę ciężko dla miksera, ale po dodaniu schłoodzonej margaryny ciasto się rozrzedzi i bez problemy da się wymieszać. Mieszamy aż do powstania tzw. "pęcherzyków", ciasto musi być napowietrzone, dzięki czemu będzie bardziej puszczyste po upieczeniu :)
Gotowe ciasto wykładam do prostokątnej blaszki lub tortownicy wyłożonej papierem dopieczenia, na ciasto kładziemy owoce i do pieca nagrzanego do 180 stopni C.
W oryginalnym przepisie ciasto ma się piec 50 minut, ja  piekę ok. 30-40 minut...sprawdzam patyczkiem czy jest suche i wyjmuje, bo po 50 minutach jest zwyczajnie spieczone  i nieładnie brązowe :(

Tak wygląda moje


Z dedykacją dla Agnieszki D

SMACZNEGO :)

A na deser pokażę na jakim etapie jest moja róża, 
chyba już nabiera właściwego kształtu :)



piątek, 13 czerwca 2014

SAL z księżycem - odsłona II

Od jakiegoś czasu powolutku przybywa mojego księżyce, 
choć chwilowo poszedł w odstawkę na rzecz róż z zielnika ;)

Na chwilę obecną wygląda tak


końcówka jest trochę pomylona i jest w trakcie prucia...czegoś czego nie cierpię, ale dobrze, że w miarę szybko zauważyłam przesunięcie o jeden krzyżyk :/


Jest szansa, że do końca roku skończę ;)

wtorek, 10 czerwca 2014

Jakiś czas temu wpadł mi w oko kwiatowy wzór, którego schematy, znajdowane przeze mnie niestety również nie były czytelne :(

Mam jednak pamięć fotograficzną i przypomniało mi się, że widziałam książkę z tym wzorem w jednej z internetowych pasmanterii...
Jak pomyślałam, tak zrobiłam...logowanie do nadodatek.pl i za dwa dni książka była u mnie, a tam cudne wzory...będzie co wyszywać :)



Niestety nie wszystko jest tak łatwo dostępne...na szczęście można liczyć na pomoc innych koleżanek i kolegów po "fachu" ;)

Upragnione róże - odsłona pierwsza :)

Dzięki pomocy koleżanek na facebooku, zwłaszcza Ani <3, udało mi się zdobyć upragniony wzór 
Etude a la Rose "Pullman Orient Express" autorstwa V. Enginger
z serii DFEA Botanique

Wzór jest czytelny, mino małej skali wszystko jest super wyraźne i można spokojnie wyszywać :)
Przygotowałam sobie mulinę (okazało się, że dwóch mi brakuje, ale do końca daleko i spokojnie zdążą ją dokupić ).

Do wyszywania wybrałam Rustico Aidę 16 ct firmy Zweigart w kolorze naturalnym...
sama jestem ciekawa efektu...

A teraz

ODSŁONA I 


z bliska ;)


Na razie skupiłam się nad środkową różą, czyli wyszywam od środka wzoru, apotem będę szła na boki...tak jest mi najwygodniej, bo dzięki temu mam pewność że wyszyty wzór będzie na środku.

czwartek, 5 czerwca 2014

Seria DFEA Botanique i moje frustracje

Od dłuższego czasu planowałam, że jak uporam się z wszelkimi zobowiązaniami to siądę do wyszywania jednego z wzorów z serii DFEA Botanique.


Już się cieszyłam na ten moment, zaczęłam organizować muliny i chciałam wydrukować schemat...i...nic :/
Schemat po wydrukowaniu okazał się niewyraźny i nie widać na nim symboli...ryczeć mi się chcę...
Siedzę dalej i dumam, przekopując neta i pytając inne haftujące dziewczyny o rady lub ewentualnie wyraźny schemat...
Może w końcu znajdę...